Nauka w budowie

Kiedy dziś odwiedzam uczelnie, to aż dech zapiera: projektowane przez najlepszych architektów kampusy, cyfrowe biblioteki i laboratoria jak z filmów s-f. Dekada Polski w Unii Europejskiej na dobre odmieniła krajobraz polskiej nauki.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat aż 116 tysięcy studentów w ramach Erasmusa wyjechało na semestr lub dwa do uczelni w Hiszpanii, Portugalii, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji, Grecji, Włoszech… To jak średniej wielkości miasto! Aż 200 polskich uczelni uczestniczy w tym programie.



To ci młodzi ludzie – nawiązując międzynarodowe przyjaźnie – stoją tak naprawdę za tym, co nazywamy z patosem integracją Europy. To oni sprawiają, że „homo sovieticus” odchodzi w przeszłość.  Jego miejsce zajmuje oczywista otwartość – choć przecież pojawiła się całkiem niedawno – na wielokulturowość i, co za tym idzie, wielojęzyczność. Ci młodzi ludzie pokazują nam, jak przekraczać granice – nie te państwowe, ale własne.

Unia otworzyła też potężne możliwości przed polskimi badaczami. Fizyka, astronomia, matematyka, informatyka, biotechnologia, inżynieria materiałowa – to już nasze europejskie naukowe specjalności.

W największym na świecie laboratorium fizyki cząstek – w CERN pod Genewą – pracuje około 300 polskich fizyków, inżynierów, programistów i matematyków. Polacy mieli swój duży udział w jednym z największych odkryć naukowych: znalezieniu „boskiej” cząstki Higgsa.

Dzięki włączeniu się w międzynarodowe badania kosmiczne zbudowaliśmy pierwszego satelitę naukowego. LEM trafił już na orbitę – okrążył Ziemię już ponad tysiąc razy! Gromadzi dane w projekcie badawczym BRITE, do którego Polska włączyła się obok Austrii i Kanady.

Polscy naukowcy opatentowali też unikalną metodę produkcji grafenu, który może stać się materiałem XXI wieku. Właśnie uruchomiliśmy jego przemysłową produkcję i staliśmy się jednym z filarów potężnych badań europejskich nad grafenem. Budżet tego projektu to aż miliard euro. Polacy znajdują się też wśród liderów europejskich badań nad mózgiem czy nowymi źródłami energii.

Zaledwie tydzień temu miałam okazję spacerować po Kampusie Oliwskim Uniwersytetu Gdańskiego. Potężne, przeszklone budynki wydziałów i sale audytoryjne z najnowszym sprzętem. Na Wydziale Biologii multimedialne muzeum bursztynu. Na Wydziale Chemii przestronne pracownie. Takie „kampusy przyszłości” stoją dziś w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, ale też w Lublinie, Rzeszowie czy Kielcach.

Od 2007 roku w infrastrukturę szkół wyższych i instytutów naukowych Polska zainwestowała prawie 29 miliardów złotych – gros tej sumy to pieniądze unijne. Nauka doczekała się największych po 1989 roku inwestycji. Powstało ponad 200 nowych laboratoriów i centrów badawczych. Przebudowano ponad dwa tysiące ośrodków naukowych. Ważne jest, by te inwestycje procentowały, by wykorzystywać tę nowoczesną infrastrukturę – stworzoną dzięki międzynarodowemu wsparciu – w nowych międzynarodowych projektach badawczych.

Dziś – także dzięki obecności Polski w UE – mamy infrastrukturę i aparaturę badawczą, która może być magnesem przyciągającym naukowe talenty ze świata. I to największe wyzwanie na kolejną dekadę.
Trwa ładowanie komentarzy...